Studio Mirabelka

pracownia florystyczna

Atak obcych

Hodujesz UFOki? Kto ich nie ma 😉

Nie znam ani jednej osoby w świecie robótkowym, która kończyłaby wszystkie prace regularnie i nie miała przynajmniej trzech zaczętych projektów. Czy to źle? Zależy, jak na to patrzeć.

UFO- niedokończone robótki szydełkowe. Serwetka, wianek na drzwi, kurczak

Masz same zaczęte robótki, a nic nie kończysz?

 Najwyższa pora zastanowić się, co Ci w tym przeszkadza. Czasem wystarczy niewielki impuls, żeby rozgrzebane prace nabrały treści 😉 A czasem warto się czegoś pozbyć, lub zmienić przeznaczenie, jeśli już nie ma żadnych szans na skończenie. Uwolnienie się od niechcianej robótki czyni cuda 🙂

A jeśli UFOki są wyrzutem sumienia wśród całkiem pokaźnej sterty gotowych prac? 

Co pewien czas robię przegląd tego, co się zawieruszyło w nawale codziennego życia, zostało wypchnięte przez pilne sprawy, albo przestało mnie kiedyś bawić i czeka cierpliwie na powrót weny. Wszystkie robótki zapomniane, niepilne, „może kiedyś” i „zrobię, jak będę mieć czas” lądują na liście, a z listy już im bliżej do planera i skończenia. Zapisanie to forma deklaracji, nie tak łatwo wtedy zapomnieć o biednym, samotnym obcym 😉

Uważam, że robótki i wszelkie hobby w ogóle powinny sprawiać przyjemność. Jeśli stają się udręką, może droga jest niewłaściwa? A może przytrafił Ci się przeszkadzacz?

Czemu nie kończymy?

  • bo praca jest długa i nużąca, stała się nudna po trzech miesiącach. Czasem lepiej, żeby trochę sobie poleżała. Zabierzesz się za nią z nową energią. Tylko nie zgub wzorów, narzędzi i najostatniejszego motka nici!
  • przecenione możliwości czasowe i brak planowania. Miało być zaraz, a po roku wciąż sobie leży, bo dzieci, szkoła, porządki, ciocia przyjechała itp. Planować czas na hobby? Czy to nie przesada? A jeśli powiem Ci, że nie, że w obłędzie życia zapominamy czasem zjeść, a przyjemności odsuwamy na święty nigdy? Spróbuj wrzucić sobie chociaż raz w tygodniu czas na własne przyjemności. Zobaczysz, że zrobisz wszystko, żeby go dobrze wykorzystać 🙂
  • brak umiejętności. Czasem warto poświęcić chwilę na przestudiowanie książek/ internetu, albo poćwiczyć na czymś małym, zanim zabierzesz się za ten obłędny wzór
  • szczera nienawiść do jednego etapu pracy. Wciąganie nitek? Blokowanie robótki? Konieczność spięcia tysiącem agrafek? Znam to doskonale i też nie znoszę 😉 Staram się tak organizować pracę, żeby te najgorsze elementy robić po kawałku w trakcie, a jeśli się nie da, planuję sobie popołudnie dla twardzieli i robię na raz. Cierpię też tylko raz, zawsze to lepsze, niż myśleć miesiącami.

Czy to znaczy, że nie mam UFOków? Oczywiście że mam! Całe mnóstwo, ostatnio życie sprawiło mi wiele niespodzianek. A zatem czas na przegląd i zabranie się do roboty.

Moje aktualne UFOki:

Niedokończone robótki. UFO. Czas je skończyć.

 

  • wiecznie niedokończony koc na szydełku
  • dziura do naprawienia w drugim kocu (czas już na nią najwyższy. Trenuję naprawiając dziury w spodniach córki 😉 )
  • szydełkowy króliczek. Przecież nie o to chodzi, by skończyć króliczka… Ała. Trzeba go wypełnić i zszyć. I jeszcze oczka doprawić. A zupełnie najpierw trzeba go znaleźć…
  • haft z różami. Niby niewiele do zrobienia, ale mozolne. Ma już całe lata. Help, hilfe, pomocy! Potrzebuję dwóch godzin i będzie po.
  • makatka z sześciokątów. Jak dziecko wyjedzie na ferie.
  • serwetka, którą zrobiłam w lato. Tylko schować nitki, uprać, naciągnąć. Tylko.
  • wianek świąteczny. Może by tak się sprawdził w tegoroczne święta? Mam składniki. Muszę zszyć.
  • ubranka dla lalek. Skrojone. Czekają na wenę. 
  • szydełkowa cukiernia. Mniam.
  • dwa żółte okrągłe kurczaczki. Muszą być dwa na raz, zawierające piszczadła. Jest jeden bez piszczadła i drugi w połowie. Czas na nie.

Mam też dwie czy trzy tajne robótki, których nie zamierzam kończyć, ale o tym ciii… 😉 Znajdą swoje miejsce w zupełnie innej rzeczywistości. Kiedyś 😉

Po co o tym piszę? 

Bo uważam, że przyjemność z życia bierze się też z tego, że nie ciągniemy za sobą wielkiego ogona niedokończonych spraw. I nawet jeśli są to sprawy z obszaru hobby, potrafią skutecznie zaprzątać nam głowę, czasem całymi latami. Skończenie- choćby niewielkiej rzeczy- przynosi satysfakcję, daje poczucie sprawczości i poprawia humor.

Przyłączysz się do mnie? Zabieramy się do pracy?

Zobacz także

cotobedzie1

Atak obcych

Hodujesz UFOki? Kto ich nie ma 😉

Nie znam ani jednej osoby w świecie robótkowym, która kończyłaby wszystkie prace regularnie i nie miała przynajmniej trzech zaczętych projektów. Czy to źle? Zależy, jak na to patrzeć.

zielony szydełkowy króliczek, zrobiony ręcznie

No to do roboty 😉

Żeby coś mieć, trzeba coś porobić. Taka jest smutna prawda: od samego myślenia (a nawet pisania!) jeszcze się nic namacalnego nie pojawiło.

PRACOWNIA FLORYSTYCZNA

Info

Studio Mirabelka Julita Kędzierska
kontakt@studiomirabelka.pl
503 35 50 85
Wołomin

Odwiedź mnie

Copyright © Studio Mirabelka 2019 All right reserved.