Menu Zamknij

No to do roboty ;)

Opublikowany wDIY, robótki ręczne, szydełko

Żeby coś mieć, trzeba coś porobić. Taka jest smutna prawda: od samego myślenia (a nawet pisania!) jeszcze się nic namacalnego nie pojawiło.

Postanowiłam powalczyć z moją listą UFOków i pierwsza zapóźniona robótka już za mną:

zielony szydełkowy króliczek, zrobiony ręcznie

Czy było strasznie? Zupełnie nie 😉 Całość z szukaniem części składowych zajęła mi godzinę. Byłoby szybciej, gdybym (oczywiście!) nie zaczęła już kilku innych robótek, studiów, lektury i nie posiała w tym czasie każdego kawałka osobno. A tak w ogóle przyczyną całego opóźnienia był… brak odpowiednich oczek do maskotek… Tak więc nie zabieraj się za robótkę, jeśli nie masz wszystkich składników. W jednym miejscu. I nikt Ci nie zamierza ich zabrać.

Kończenie takich wiszących spraw ma cudowną właściwość: przestają zaśmiecać umysł i wracać jak natrętna mucha. Robisz, domykasz, odhaczasz z listy „do zrobienia”, zapominasz albo się chwalisz. Nie masz wyrzutów sumienia. Nie myślisz: „jeszcze to trzeba”. Masz satysfakcję ze zrobienia czegoś fajnego 🙂 Otwierasz się na nowe pomysły i zupełnie bezkarnie zaczynasz aktualnie wymarzony projekt. Czego chcieć więcej?

To co, zabieramy się za kolejnego spóźnialskiego?

(byłabym zapomniała: wzór autorstwa Sayjai Thawornsupacharoen pochodzi stąd)

 
 

Tu też znajdziesz coś ciekawego :)